zabezpieczenie programu przed kopiowaniem



Widzisz wersję archiwalną tematu "zabezpieczenie programu przed kopiowaniem" z forum pl.comp.security





trix - 2 Sty 1998, 03:00

 Witam wszystkich.

   Na ukonczeniu jest praca nad moim programem sluzacym do sterowania
instalacja informacyjna w budynkach szkolnych.
Program ten chce zabezpieczyc przed kopiowaniem. Zastanawialem sie nad
kluczem podlaczanym do LPT1, ale po pierwsze system wykorzystuje juz LPT1, a
po drugie nie mam pomyslu na skonstruowanie klucza.
Lepiej bedzie zrobic system, ktory zapamietuje na jakim komputerze zostal
zainstalowany i nie bedzie chcial dzialac na zadnym innym.
Moje pytanie gdzie, i jak je odczytac, znajduja sie takie parametry, mam tu
na mysli np. numery seryjne roznych podzespolow - czy w ogole mozna je

dysku i byl bym wdzieczyn za podanie mi jakiejs gotowej procedury czyniacej
taki cos.

Z powazaniem.
TrIx



Marteen - 3 Sty 1998, 03:00


:   Na ukonczeniu jest praca nad moim programem sluzacym do sterowania
:instalacja informacyjna w budynkach szkolnych.
:Program ten chce zabezpieczyc przed kopiowaniem.

Ale egoista.... :)

Marcin


Tomasz Kłoczko - 3 Sty 1998, 03:00





:  Witam wszystkich.

:    Na ukonczeniu jest praca nad moim programem sluzacym do sterowania
: instalacja informacyjna w budynkach szkolnych.
: Program ten chce zabezpieczyc przed kopiowaniem.

Najpierw oszacuj straty wynikające z tego, że przy sterowaniu instalacjami
informacyjnymi w szkołach ktoś będzie nielegalnie używał Twojego programu, a
potem zastanów się czy jest to warte zachodu. Coć mi się zdaje, że
powinieneś przeczytać sobie zdanie poniżej :-)

kloczek


R.Zylla - 4 Sty 1998, 03:00


Witam wszystkich.

  Na ukonczeniu jest praca nad moim programem sluzacym do sterowania
instalacja informacyjna w budynkach szkolnych.
Program ten chce zabezpieczyc przed kopiowaniem.



  Przed kopiowaniem skutecznie nie zabezpieczysz.
  Mozesz (i oto ci chodzi) zabezpieczyc przed nielegalnym
  uzytkowaneiem.

Zastanawialem sie nad kluczem podlaczanym do LPT1, ale po pierwsze
system wykorzystuje juz LPT1, a po drugie nie mam pomyslu na
skonstruowanie klucza.



  Sa gotowe rozwiazania np Alladin, HASP i pare innych nawet
  z zegarkiem w kluczu, ktory umozliwia uzytkowanie w okreslonym
  czasie.
  Niestety dla dobrych hakerow taki klucz tez jest do zlamania
  (np AutoCAD 13 dostarczany na polski rynek jest "odkluczowany")

Lepiej bedzie zrobic system, ktory zapamietuje na jakim komputerze
zostal zainstalowany i nie bedzie chcial dzialac na zadnym innym.



  Slusznie.

Moje pytanie gdzie, i jak je odczytac, znajduja sie takie parametry,
mam tu na mysli np. numery seryjne roznych podzespolow - czy w ogole



  Mozna odczytac numer seryjny dysku ATA - programik jest dosc prosty.

mozna je odczytac. Rozwazam tez mozliwosc zapisania jakiejs ukrytej

procedury czyniacej taki cos.



  natomiast nie wiem czy i gdzie jest zapisywany indywidualny
  numer BIOSa plyty glownej - tez bym sie chetnie dowiedzial.

  Natomiast co do ukrytego miejsca na dysku to jest kilka takich
  miejsc.  Niestety jeszcze tego triku nie opatentowalem i ci
  go publicznie nie zdradze (hint - file slack area)

  Osobiscie uwazam, ze zabezpieczenie na numer BIOSa jest niepotrzebnie
  skomplikowane i wystarcza w wiekszosci wypadkow sprawdzanie daty
  generacji BIOSa zapisanej tuz pod koniec BIOSa.
  Ta data moze posluzyc jako klucz szyfrujacy do wlasciwych danych
  zapisanych w normalnym pliku - np pliku z haslami do programu.
  Polecam to rozwiazanie - plik z zaszyfrowanymi haslami programu.
  Jesli plik nie da sie wlasciwie rozszyfrowac to program nie bedzie
  dzialal.  To jest najbardziej uczciwe i najmniej utrudniajace zycie
  rozwiazanie (a widzialem juz niejedno np program, ktory mial
  zapamietane sumy kontrolne do wszystkich plikow programu, nawet tych
  zawierajacych napisy w menu i komunikaty bledow.  jak trzeba bylo
  poprawic jakis komunikat na jasniejszy to autorzy w Holandii
  musieli rekompikowac caly program.)
  Widzialem tez program, ktory przy pierwszej instalacji zapamietywal
  jaki jest rozmiar dysku.  Przepisanie na inny dysk powodowalo, ze
  program nie chcial dzialac.  Niby w porzadku ale jak sie zainstalowalo
  program na dysku skompresowanym DoubleSpacem to kolejne uruchomienie
  sie nie udawalo bo funkcja DOSowska zwracajaca rozmiar dysku dawala
  inny wynik  niz przy instalacji.  Koszmar.

Z powazaniem.
TrIx



  Tak wiec zastanow sie czy :
  - warto komplikowac zycie swoim uczciwym klientom ?
  - bedziesz osobiscie instalowal wersje u klienta ?
  - jaki procent kosztow produkcji programu mozesz
    przeznaczyc na klucz sprzetowy ?
  - czy dopuszczalna jest instalacja przez telefon:
    facet ci podaje pewna liczbe (zalezna np od jego
    daty bIOSa, numeru seryjnego dysku HD oraz od aktulanej daty)
    a ty obliczasz pewna nowa liczbe albo napis i dyktujesz mu,
    a on wpisuje podczas instalacji ten napis do komputera.



trix - 4 Sty 1998, 03:00

 :   Na ukonczeniu jest praca nad moim programem sluzacym do sterowania

:instalacja informacyjna w budynkach szkolnych.
:Program ten chce zabezpieczyc przed kopiowaniem.

Ale egoista.... :)

Marcin



--------------
Nie.. jak to by byl program, ktory mialby byc sprzedawany w sklepach to
pewnie nie chcialbym go zabezpieczyc ... w koncu sam lubie kopiowac programy
i nie lubie takich, w ktorych sa zabezpieczenia.
Natomiast w tym wypadku to bedzie systemik, ktory jest robiony na potrzeby
pracy dyplomowej i nie chce zeby sobie szkola otworzyla warsztacik i za
frajer produkowala takie interfejsy - a sa to praktyki znane w tej
instytucji.
Nie wykluczam, ze sam bede robil takie interfejsy jak bedzie
zapotrzebowanie.
Na raz.
TrIx

PS. w sumie to ta lista o zabezpieczeniach jest dla egoistow :))


trix - 4 Sty 1998, 03:00

 : Program ten chce zabezpieczyc przed kopiowaniem.

-------------------------
Najpierw oszacuj straty wynikające z tego, że przy sterowaniu
instalacjami
informacyjnymi w szkołach ktoś będzie nielegalnie używał Twojego



programu, potem zastanów się czy jest to warte zachodu. Coć mi się
zdaje, że
powinieneś przeczytać sobie zdanie poniżej :-)
kloczek
-----------------------------------------------------------
*Ludzie nie mają problemów, tylko sobie sami je stwarzają*
-----------------------------------------------------------



------------------------
Czesc.
Mysle, ze strat duzych to by nie bylo, ale tu raczej nie rozchodzi sie o
straty, tylko o sytuacje, w ktorej ktos bral by dla siebie niektore
rozwiazania zawarte w tym systemie (chce tego uniknac). Poza tym mysle, ze
male zabezpieczenie (w sumie z systemikiem beda mieli do czynienia zwykli
ludzie) nie bedzie mnie kosztowalo duzo czasu. Wystarczy jak zmienie "label"
na twardym dysku na "ala_ma_kota" i bede sprawdzal go podczas uruchamiania
programu, a juz uzyskam zabezpieczenie. Nie mnie chcialem zasiegnac opinii
specjalistow w tej materii, ktorzy na pewno moga mi doradzic cos nieco
bardziej skutecznego.

Na razie.
TrIx


trix - 4 Sty 1998, 03:00

 | Program ten chce zabezpieczyc przed kopiowaniem.

| Lepiej bedzie zrobic system, ktory zapamietuje na jakim komputerze
| zostal zainstalowany i nie bedzie chcial dzialac na zadnym innym.

 Slusznie.
 Mozna odczytac numer seryjny dysku ATA - programik jest dosc prosty.



-------------------------
Czy jest to jakies przerwanie? (ktory numer i funkcja)

 Osobiscie uwazam, ze zabezpieczenie na numer BIOSa jest niepotrzebnie
 skomplikowane i wystarcza w wiekszosci wypadkow sprawdzanie daty
 generacji BIOSa zapisanej tuz pod koniec BIOSa.



------------------------
Czy ta date tez mozna odczytac z przerwania?

 Widzialem tez program, ktory przy pierwszej instalacji zapamietywal
 jaki jest rozmiar dysku.  Przepisanie na inny dysk powodowalo, ze
 program nie chcial dzialac.



----------------------------------
Mysle, ze to jest bardzo dobre rozwiazanie. Moj programik jest przeznaczony
tylko na jeden komputer na cale zycie. Program bedzie od razu zainstalowany
na komputerze. Wiesz co... poddales mi dobry pomysl. Tak, w moim przypadku
to moze byc najlepsze rozwiazanie. Dzieki.
Romek
~~==__   Pecetologia to nauka doświadczalna   __==~~
     ~~==__  ale czasami  RTFM please  __==~~




Jaroslaw Kruza - 4 Sty 1998, 03:00

Lepiej bedzie zrobic system, ktory zapamietuje na jakim komputerze zostal
zainstalowany i nie bedzie chcial dzialac na zadnym innym.
Moje pytanie gdzie, i jak je odczytac, znajduja sie takie parametry, mam tu
na mysli np. numery seryjne roznych podzespolow - czy w ogole mozna je

dysku i byl bym wdzieczyn za podanie mi jakiejs gotowej procedury czyniacej




-co będzie, gdy klient zrobi upgrade BIOSu? Zmieni się revision number,
data i program pomyśli, że został ukradziony...
- a jak user zmieni dysk na większy?

Trudno wymagać od klienta żeby robił jakies skomplikowane żeczy,
instalował program na nowo lub wzywał autora.
Myśle, że jednak lepiej kupic jakis komercyjny klucz sprzetowy, albo cos
w tym guscie, jezeli jestes nieufny wobec klienta.

---
Jarek "Thanatos" Kruza


R.Zylla - 4 Sty 1998, 03:00


| Program ten chce zabezpieczyc przed kopiowaniem.
| Lepiej bedzie zrobic system, ktory zapamietuje na jakim komputerze
| zostal zainstalowany i nie bedzie chcial dzialac na zadnym innym.

|  Slusznie.
|  Mozna odczytac numer seryjny dysku ATA - programik jest dosc prosty.

-------------------------
Czy jest to jakies przerwanie? (ktory numer i funkcja)



  Przerwanie  ?  Nie.
  Tylko zapis do portu
     PortW[$01f7]:=$EC;
  i odczytanie z portu 256 bajtow (z czego fragment to numer seryjny)
     for i:=0 to 255 do
       A[i] := PortW[$01f0];

  Jakies szczegoly znajdziesz w Internecie
  albo w PCQ 14/95 str 105

|  Osobiscie uwazam, ze zabezpieczenie na numer BIOSa jest niepotrzebnie
|  skomplikowane i wystarcza w wiekszosci wypadkow sprawdzanie daty
|  generacji BIOSa zapisanej tuz pod koniec BIOSa.
------------------------
Czy ta date tez mozna odczytac z przerwania?



  Nie.  Wystarczy wziac  
    for i:=0 to 7 do  A[i]:= Mem[$FFFF:005+i]

|  Widzialem tez program, ktory przy pierwszej instalacji zapamietywal
|  jaki jest rozmiar dysku.  Przepisanie na inny dysk powodowalo, ze
|  program nie chcial dzialac.
----------------------------------
Mysle, ze to jest bardzo dobre rozwiazanie. Moj programik jest przeznaczony
tylko na jeden komputer na cale zycie. Program bedzie od razu zainstalowany
na komputerze. Wiesz co... poddales mi dobry pomysl. Tak, w moim przypadku
to moze byc najlepsze rozwiazanie. Dzieki.



  Ale taki rozmiar maja wszystkie dyski z danej serii
  pod warunkiem, ze sa tak samo zaformatowane.
  Jesli w pracowni studenckiej sa komputery z tej samej
  dostawy to wszystkie beda mialy ten sam rozmiar i klient
  po prostu moze przepisac program na inny komputer
  i program bedzie dzialal bez problemow.
  To samo dotyczy dat BIOSa dla komputerow z tej samej dostawy !

  A propos;
  Czy wiesz ktorym przerwaniem DOSa zapytac sie o rozmiar dysku ?


trix - 5 Sty 1998, 03:00

 | Lepiej bedzie zrobic system, ktory zapamietuje na jakim komputerze
zostal

| zainstalowany i nie bedzie chcial dzialac na zadnym innym.
--------------------------

-co będzie, gdy klient zrobi upgrade BIOSu? Zmieni się revision number,
data i program pomyśli, że został ukradziony...
- a jak user zmieni dysk na większy?
Jarek "Thanatos" Kruza



--------------------------------------
Masz zupelna racje, ale moj program ma chodzic na komputerze specjalnie do
tego celu przeznaczonym - komputer bedzie dostarczany razem z programem i
bedzie sluzyl tylko do tego celu - bez zadnych upgrade`ow w przyszlosci.
W moim przypadku zapamietanie jakis parametrow komputera bedzie rozwiazaniem
wrecz idealnym.
TrIx


Jarek Andrzejewski - 5 Sty 1998, 03:00

| :   Na ukonczeniu jest praca nad moim programem sluzacym do sterowania
| :instalacja informacyjna w budynkach szkolnych.
| :Program ten chce zabezpieczyc przed kopiowaniem.
Natomiast w tym wypadku to bedzie systemik, ktory jest robiony na potrzeby
pracy dyplomowej i nie chce zeby sobie szkola otworzyla warsztacik i za
frajer produkowala takie interfejsy - a sa to praktyki znane w tej
instytucji.
Nie wykluczam, ze sam bede robil takie interfejsy jak bedzie
zapotrzebowanie.



Nie zabezpieczaj. Pozwól im to powielić. Jak już znajdziesz gdzieś
takie powielone, to się zgłoś do nich i każ sobie zapłacić. Dostaniesz
wtedy dużo więcej (bo jeśli sie nie dogadają z Tobą, to grozi im
odpowiedzialność karna). BTW: czy ktoś wie cos na temat praw
autorskich do prac dyplomowych i naukowych? AFAIK jakieś prawa do nich
ma też szkoła (a może tylko szkoła?).

Jarek Andrzejewski


Slawomir Marczynski - 6 Sty 1998, 03:00





: odpowiedzialność karna). BTW: czy ktoś wie cos na temat praw
: autorskich do prac dyplomowych i naukowych? AFAIK jakieś prawa do nich
: ma też szkoła (a może tylko szkoła?).

Prawa autorskie ma zawsze autor. (kropka) Instytucja zatrudniajaca nie jest
w zasadzie nigdy autorem - bo nie moze. Tzn. moze byc wiecej niz jeden
wspolautorow etc. - zawsze jednak pojecie "autor" okresla tworce, czyli
czlowieka.

Prawa majatkowe moze miec np. uczelnia. Jezeli dany np. program zostal
stworzony na komputerach/oprogramowaniu/czasie uczelnianym (ew. pochodzacym
z grantu), to nic chyba dziwnego w tymze nie jest? Tyle, ze zwykle uczelnie
nie podchodza (na razie) do tego zbyt rygorystycznie - a i mozliwosci
"obejscia" sa znaczne. I to jest IMHO miedzy innymi nisza ekologiczna dla
pewnej mutacji prawnikow - w praktyce racje ma silniejszy. (Bo np. czy wolno
uzywac _wiedzy_ ktora uzyskalo sie dzieki danej instytucji juz poza nia?
Tak? Nie? A przeciez mozgu nie da sie ot tak... wykasowac.)

YS


trix - 6 Sty 1998, 03:00

| :   Na ukonczeniu jest praca nad moim programem sluzacym do sterowania
| :instalacja informacyjna w budynkach szkolnych.



---------------------------------
Nie zabezpieczaj. Pozwól im to powielić. Jak już znajdziesz gdzieś
takie powielone, to się zgłoś do nich i każ sobie zapłacić.
BTW: czy ktoś wie cos na temat praw
autorskich do prac dyplomowych i naukowych? AFAIK jakieś prawa do nich
ma też szkoła (a może tylko szkoła?).
Jarek Andrzejewski



---------------------------------
O, to tez by mnie interesowalo - jakie prawa ma szkola do Pracy Dyplomowej?
TrIx


Romuald Zylla, T.Uni. of Lodz, PL - 6 Sty 1998, 03:00


Prawa majatkowe moze miec np. uczelnia. Jezeli dany np. program zostal
stworzony na komputerach/oprogramowaniu/czasie uczelnianym (ew. pochodzacym
z grantu), to nic chyba dziwnego w tymze nie jest? Tyle, ze zwykle uczelnie
nie podchodza (na razie) do tego zbyt rygorystycznie - a i mozliwosci
"obejscia" sa znaczne. I to jest IMHO miedzy innymi nisza ekologiczna dla
pewnej mutacji prawnikow - w praktyce racje ma silniejszy. (Bo np. czy wolno
uzywac _wiedzy_ ktora uzyskalo sie dzieki danej instytucji juz poza nia?
Tak? Nie? A przeciez mozgu nie da sie ot tak... wykasowac.)



  Tutaj problem lezy raczej w pozytecznym wykorzystaniu
  wiedzy zdobytej na uczelni.
  Otoz rozsadne uczelnie pomagaja zdolnym zespolom
  skomercjalizowac wiedze zdobyta;
  - moze to przyaj postac tzw Science Park
  - lub wspolzalozenia komercyjnej firmy produkujacej
    jakies szpargaly oparte na patentach uczelni.

  Cala nauka polega miedzy innymi na wysylaniu wiedzy "w lud"
   (oczywiscie nie liczac tej czesci naukowcow,
    ktorzy sa kustoszami wiedzy zdobytej dawno :)
    bynajmniej nie umniejszam pozytku z ich dzialalnosci

YS



Marek Soczowka - 7 Sty 1998, 03:00

    Cześć,

z grantu), to nic chyba dziwnego w tymze nie jest? Tyle, ze zwykle uczelnie
nie podchodza (na razie) do tego zbyt rygorystycznie - a i mozliwosci



    To w Polsce. Kiedy ostatni raz sprawdzałem, uczelnie np. w
    Stanach rezerwowały sobie wszelkie prawa, które mogły sobie
    zarezerwować do prac dyplomowych swoich studentów. W
    szczególności prawo do ich nieograniczonego publikowania i
    wykorzystywania zgodnie ze swoim widzimisię...

    Ale u nas faktycznie nic takiego nie widziałem, choć może lepiej
    byłoby się wczytać w regulamin studiów...

    Pozdrowienia

            --Mars


Michał R. Hoffmann - 8 Sty 1998, 03:00


    Cześć,

| z grantu), to nic chyba dziwnego w tymze nie jest? Tyle, ze zwykle uczelnie
| nie podchodza (na razie) do tego zbyt rygorystycznie - a i mozliwosci

    To w Polsce. Kiedy ostatni raz sprawdzałem, uczelnie np. w
    Stanach rezerwowały sobie wszelkie prawa, które mogły sobie
    zarezerwować do prac dyplomowych swoich studentów. W
    szczególności prawo do ich nieograniczonego publikowania i
    wykorzystywania zgodnie ze swoim widzimisię...

    Ale u nas faktycznie nic takiego nie widziałem, choć może lepiej
    byłoby się wczytać w regulamin studiów...

    Pozdrowienia

            --Mars



z tego co wiem, w Polsce prawa autorskie należą do autora pracy. Wręcz nas
namawia się, aby podczas pisania doktoratu publikować po kawałku. Następną
sprawą jest to, iż często część praktyczna (np. aplikacja) jest w
rzeczywistości produktem dla firmy X, za którą zgarnia się pieniądze.


Ziemek Borowski - 9 Sty 1998, 03:00


z tego co wiem, w Polsce prawa autorskie należą do autora pracy.



a majątkowe do pracodawcy...

Romuald Zylla, T.Uni. of Lodz, PL - 9 Sty 1998, 03:00




| z tego co wiem, w Polsce prawa autorskie należą do autora pracy.
a majątkowe do pracodawcy...



  Pod warunkiem ze program powstal w ramach stosunku pracy,
  na sprzecie pracodawcy i w godzinach sluzbowych.

Ziemek Borowski http://ziembor.waw.pl/pl.comp.www/  



--
Romek
-_-_-_-_-_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _-_-_-_-_-
   -----   PeCetologia jest nauką eksperymeNTalną !  -----
       """"""" a wszySTkiemu WINne są komputery """""""


Ziemek Borowski - 9 Sty 1998, 03:00


 Pod warunkiem ze program powstal w ramach stosunku pracy,
 na sprzecie pracodawcy i w godzinach sluzbowych.



mysle ze wystarczy ze w ramach stosunku pracy ;-)


manY - 10 Sty 1998, 03:00



|  Pod warunkiem ze program powstal w ramach stosunku pracy,
|  na sprzecie pracodawcy i w godzinach sluzbowych.
mysle ze wystarczy ze w ramach stosunku pracy ;-)



wlasnie jak z tym jest? jak pisze program ktory ma byc uzywany w firmie,
alerobie to po godzinach w domq... to w momencie rezygnacji firma ma do
niego
jakies prawa?


R.Zylla - 11 Sty 1998, 03:00




|  Pod warunkiem ze program powstal w ramach stosunku pracy,
|  na sprzecie pracodawcy i w godzinach sluzbowych.
| mysle ze wystarczy ze w ramach stosunku pracy ;-)
wlasnie jak z tym jest? jak pisze program ktory ma byc uzywany
w firmie, alerobie to po godzinach w domq... to w momencie
rezygnacji firma ma do niego jakies prawa?



  Jesli ci zaplacila za prace to tak jakby kupila program
  na wlasnosc.  Praw autorskich nie kupila ale prawa majatkowe

  ile ci placi i za jaka prace) stwierdzono ze ci placa za
  _wykonanie_tego_programu_.

__________________________________________________________manY



--
Romek
~~==__   Pecetologia to nauka doświadczalna   __==~~
      ~~==__  ale czasami  RTFM please  __==~~


Jarek Andrzejewski - 11 Sty 1998, 03:00


|  Pod warunkiem ze program powstal w ramach stosunku pracy,
|  na sprzecie pracodawcy i w godzinach sluzbowych.
| mysle ze wystarczy ze w ramach stosunku pracy ;-)
wlasnie jak z tym jest? jak pisze program ktory ma byc uzywany w firmie,
alerobie to po godzinach w domq... to w momencie rezygnacji firma ma do
niego
jakies prawa?



Ma wszelkie prawa majątkowe. Ty możesz domagać się zapłaty za
nadgodziny.
Jeśli programista tworzy program w ramach stosunku pracy, t.zn. ma w

wszelkie prawa majątkowe należą do pracodawcy.

Jarek Andrzejewski


Jarek Andrzejewski - 11 Sty 1998, 03:00


 ile ci placi i za jaka prace) stwierdzono ze ci placa za
 _wykonanie_tego_programu_.




Konkretów (np. nazwy programu) nie potrzeba.

Jarek Andrzejewski


manY - 12 Sty 1998, 03:00


Ma wszelkie prawa majątkowe. Ty możesz domagać się zapłaty za
nadgodziny.
Jeśli programista tworzy program w ramach stosunku pracy, t.zn. ma w

wszelkie prawa majątkowe należą do pracodawcy.



heh..nio tak, ale jezeli tego nie ma w umowie, poprostu pisze program, ktory
usprawnia parace moja i jeszce kilku osob... co wtedy?

R.Zylla - 12 Sty 1998, 03:00



| Ma wszelkie prawa majątkowe. Ty możesz domagać się zapłaty za
| nadgodziny.



  Moze wtrace uwage, ktorej nie sprecyzowalem wczesniej;
  mowilem o umowie o dzielo a nie o umowie o prace.

  zakresie obowiazkow jest pisanie/kodowanie/opracowywanie
  oprogramowania to oczywiscie prawa majatkowe naleza do
  pracodawcy.

| Jeśli programista tworzy program w ramach stosunku pracy, t.zn. ma w

| wszelkie prawa majątkowe należą do pracodawcy.

heh..nio tak, ale jezeli tego nie ma w umowie, poprostu pisze program,
ktory usprawnia parace moja i jeszce kilku osob... co wtedy?



  Wszelkie Prawa naleza do Ciebie.

__________________________________________________________manY



--
Romek
~~==__   Pecetologia to nauka doświadczalna   __==~~
      ~~==__  ale czasami  RTFM please  __==~~

program źródłowy == kod źródłowy
albo program w pascalu :-) albo warunek :-(
Aplikacje sieciowe. Programowanie sieciowe dla poczatkujacego.
VC++ porada dla poczatkujacego z VC++ ale nie z programowaniem
  • nobodys home
  • www kotly co zembiec pl
  • www lego exofors pl
  • prognoza dlugoterminowa prognoza
  • page 990
  • Katalog wypowiedzi z for internetowych ^^ Strona Główna